Kłamstwo, które sama sobie sprzedaję

Pisałam o tym tutaj, że mam w swoim życiu Goliata z którym toczę walkę od lat. Przez ten rok dużo się wydarzyło. Nastąpił przełom, fala sukcesu, było tak dobrze! Tak dobrze, że uwierzyłam, że dojdę do celu bez większego potknięcia, tak dobrze, że już czułam zwycięstwo… i właśnie wtedy, sama nie wiem jak, nie wiem kiedy i nie wiem przez co, ani dlaczego, zrobiłam wielkie BAM jak to mówi mój syn. Upadłam. Odpuściłam raz, potem kolejny raz, ale tylko troszkę. Potem stwierdziłam, że przecież jest TAK DOBRZE, że jak na chwilę sobie odpuszczę to NIC się nie stanie. Oczywiście tylko troszkę i na chwileczkę. I tak codziennie sobie odpuszczałam. Od tygodni robiłam małe odstępstwa to tu, to tam. Każde tylko troszkę i ostatni raz. Przestało być dobrze. Zaczęłam wracać do tego co było i nie podobało mi się to. Ale to przecież ostatni raz. I każdego dnia miałam pełno tych ostatnich razów. Potem była majóweczka, wyjazd ze znajomymi, no i tam to już zero hamulców. Nie udawałam nawet sama przed sobą, że staram się w jakikolwiek sposób postępować tak jak powinnam, tak jak byłoby mądrze. Dałam się ponieść fali i znowu odpłynęłam daleko. Miałam wrócić do tego CZEGO CHCĘ i JAK CHCĘ od razu jak wrócimy do domu.

W domu byliśmy już ponad dobę, wieczorem w mojej głowie znowu pojawiła się myśl, że to ostatni raz.  Pewnie się domyślasz, że to był już któryś taki raz w ciągu tego dnia. I wtedy coś w moim wnętrzu krzyknęło NIE i powiedziałam to na głos. Taka banalna i oczywista rzecz, ale zrozumiałam w ułamku sekundy, że albo się zatrzymam TERAZ, albo zepsuję to wszystko o co tak długo walczę. O co toczę tyle bitew, tych najtrudniejszych, bo z samą sobą. Ze swoimi myślami, z przyzwyczajeniami, z nawykami. I zatrzymałam się. I chociaż to kłamstwo o ostatnim razie, o tylko troszkę pojawia się w mojej głowie przy każdej możliwej okazji, to mówię mu nie.

NIE, bo moje doświadczenie pokazuje mi, że to NIGDY nie jest ostatni raz i że wszystkie troszkę zebrane do kupy, to jest BARDZO DUŻO. NIE, bo nie chcę znów okłamywać sama siebie. NIE, bo to nie jest to czego dla siebie chcę. NIE, bo zasługuję na więcej i na lepiej. NIE, bo to nie jest prawda, że jak próbowałam milion razy i się nie udawało, to nigdy mi się nie uda. NIE, bo warto jest walczyć o to, na czym naprawdę nam zależy. NIE, bo tylko JA mogę wygrać tę wojnę. NIE, bo nikt tego za mnie nie zrobi. NIE, bo każde moje małe nie, to krok w stronę wygranej.

I chociaż wiem, że na pewno zdarzy mi się jeszcze potknąć, to chcę mówić NIE tak często jak to tylko możliwe. Bo czas mija i tak, a niepodejmowanie prób, to oddanie walkowerem walki o to na czym MI zależy.

Bo „dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą a nie pokonanym” – św. Augustyn z Hippony.


Polub moją stronę na Facebooku
Bałagan w mojej głowie 🙂
Photo by Nadine Shaabana on Unsplash 

2 myśli na temat “Kłamstwo, które sama sobie sprzedaję

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s