Mam na imię Daria, jestem ze Szczecina i w sumie fajna ze mnie dziewczyna* 😉
*ostatnio to odkryłam, ale o tym opowiem przy innej okazji.

To tak na rozluźnienie, nie wiem jak Ty ale ja tu się nieco stresuję…bo co właściwie powinnaś o mnie wiedzieć? Najciężej jest pisać właśnie o sobie 🙂

Jestem kobietą, jestem żoną, jestem mamą prawie już podwójną (jeden bąbel jest po tej stronie brzucha, drugi będzie w sierpniu). Nie jestem osobą, która od zawsze wiedziała co chce robić, na jakie pójdzie studia i gdzie będzie pracować. Skończyłam filologię polską, potem zrobiłam podyplomówkę z wyceny nieruchomości i zaczęłam nawet studiować teologię. Pracowałam w sklepie z komórkami, w sekretariacie szkoły językowej, w biurze nieruchomości, towarzystwie ubezpieczeniowym aż stałam się testerem oprogramowania w branży IT i pracę tę przerwałam na rzecz macierzyństwa.

Gdy dowiedziałam się o ciąży śledziłam rozwój bąbla w aplikacjach, czytałam książki, przygotowywałam się do nowej roli, skupiałam się na remoncie mieszkania (w siódmym miesiącu pierwszej ciąży zorganizowałam remont kuchni, żeby mężowi zrobić niespodziankę), na ciuszkach, wózku i innych takich. Najbardziej bałam się porodu. Jednak po narodzinach, okazało się, że to co miało być przerażające, w porównaniu z tym co nas czekało, było błahostką. Nagle to, co miało być proste i naturalne, co miało dziać się samo wymagało od naszej rodziny wiele wysiłku, morza łez i trochę krwi. Przez pierwsze kilka miesięcy życia bąbla co chwilę okazywało się, że jest z nim coś nie tak. Niby nic poważnego ale wszystko wymagające pracy, rehabilitacji i wszystko lekko przerażające. Mieliśmy i dalej mamy wiele szczęścia, że na naszej drodze spotykamy cudownych ludzi, którzy są sercem zaangażowani w swoją pracę. Jednocześnie jednak, tyle razy spotykaliśmy się ze ścianą “i co teraz”, że opadały nam ręce. Nie mogłam też uwierzyć, że tak wiele błędnych informacji na tematy nas interesujące jest w internecie, jak trudno znaleźć jakieś sensowne wskazówki. Wkurzało mnie też to, jak wiele jest wyidealizowanych mam, które dają sobie radę ze wszystkim, z uśmiechem na ustach i pięknym makijażem mówią o macierzyństwie jak o prawdziwych wakacjach a ja przez nie czułam, że coś kurcze ze mną chyba nie tak!

Im dłużej jestem żoną i mamą, im bardziej odkrywam siebie i swoją kobiecość, tym częściej myśl o prowadzeniu bloga jaśniała w mojej głowie.
Chcę dzielić się z Tobą moimi przemyśleniami dotyczącymi dnia codziennego, doświadczeniami, tym czego się nauczyłam, dalej uczę ale też tym, czego jeszcze nie wiem i nie umiem. Mam nadzieję, że będę w stanie Cię rozbawić, czasem spowodować, że przemyślisz poruszane tematy ale przede wszystkim chcę, abyśmy mogły dzielić się ze sobą wiedzą i doświadczeniem, które zdobywamy jako kobiety, jako mamy. Po co? Aby mogło być nam – mi i Tobie łatwiej i mniej samotnie w trudach macierzyństwa, życia rodzinnego i innych kobiecych tematów.
Żebyś wiedziała, że nie jesteś sama, jedyna i dziwna. Żebyśmy mogły znaleźć odpowiedzi na pytania, które tak wiele z nas ma ale często nie ma komu ich zadać.

Jeżeli jesteś mężczyzną to Ciebie również serdecznie witam. Mam nadzieję, że przełkniesz kobiece zwroty (tak jest dla mnie bardziej naturalnie, bo większość tematów będzie tu po prostu kobieca) i znajdziesz dla siebie coś interesującego.

Dzięki, że tu jesteś 🙂
Daria